Spotkania autorskie Marty Fox dla młodzieży i dorosłych

wtorek, 28/09/2010

W tym roku biblioteka realizuje projekt „Krasnostawskie spotkania pokoleń z literaturą polską” w ramach  programu „Wydarzenie artystyczne- priorytet 4- Literatura”  ogłoszonego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, na który uzyskaliśmy dofinansowanie.

W maju z czytelnikami spotkał się Hubert Klimko-Dobrzyniecki,  we wrześniu  gościliśmy Martę Fox, a na  listopad zaprosiliśmy  Agnieszkę Martinkę.
We wtorek 28 września 2010 r. przed południem Marta Fox spotkała się z uczniami II LO im. C.K. Norwida, a po południu z dorosłymi czytelnikami.
W swojej autobiografii zatytułowanej „Święta Rito od Rzeczy Niemożliwych”  napisała  : „Postanowiłam w dniu swoich  kolejnych urodzin rozpocząć pisanie książki, w której nie będę pisać o operacji, tylko o życiu przed nią i po niej… Mieszkam w Katowicach… W latach osiemdziesiątych marzyłam,  by pracować na etacie(!)  dziennikarki. Byłam polonistką w liceum ogólnokształcącym, oprócz tego pisałam recenzje ze spektakli teatralnych, z książek, robiłam wywiady ze znanymi ludźmi ze świata kultury, pisywałam reportaże i teksty publicystyczne. Drukowałam w katowickim tygodniku społeczno kulturalnym „Tak i Nie”. Moje teksty ukazywały się co tydzień. Pracowałam po godzinach pracy w szkole, po wypełnieniu wszystkich innych obowiązków … Piszę dla wrażliwego czytelnika, czyli dla siebie. Jeżeli przy okazji to się spodoba innym, tym lepiej dla innych …  Za swoje pisanie i wiążący się  z nim sposób życia płacę określoną cenę. Czasami wysoką. Ale wiem, co robię, bo żyję na własny rachunek… Kiedy piszę, czuje się bezpiecznie, wszystko zależy ode mnie, jestem „sterem, żeglarzem, okrętem”… Pisanie jest więc  dla mnie realizacją wolności…  Mam ponoć łatwość pisania, co to jest machnąć pięć stron dziennie? … Ale machanie przychodzi mi z trudem ogromnym. Każde zdanie rodzi się powoli, słowa kołują, język mój bynajmniej giętkim nie jest… Wydrukowana książka jest moja z racji autorstwa, ale należy do czytelników, którzy mogą ja zagłaskać jak kota lub wszelkie psy na niej powiesić, mogą powiedzieć, że jestem mądra lub głupia, wrażliwa lub toporna, mam rację lub jej nie mam, jestem moralna lub niemoralna. Czytelnicy dokonują uogólnień i przeniesień, poglądy bohatera utożsamiają z poglądami autora, zapominają, czym jest kreacja…
Pierwszą powieść z gatunku młodzieżowych napisałam dla Agatki. Sześć minipowieści  napisałam, by rozmawiać o pierwszej miłości, o tęsknocie za prawdziwymi i niekłamanymi uczuciami jako podstawową wartością życia. Pisałam o miłości jako szalonym uczuciu odbierającym nam spokój, apetyt i czyniącym huśtawkę z obudzonych zmysłów, ale i o miłości, która jest odwagą, odpowiedzialnością i budowaniem. Także samotnością”.
Autorka na spotkaniach opowiadała o sobie i swoich książkach. Jedną z nich jest  „Coraz mniej milczenia. O dramatach dzieciństwa bez tabu” , która została napisana na podstawie autentycznych relacji bohaterów.  „Czego nauczyła mnie moja własna  książka?  Trzeba mówić, wyjaśniać, reagować, bo milczenie jest chorobą”.
Rok temu ukazała się powieść „Kobieta zaklęta w kamień”. Jej  bohaterką jest dojrzała kobieta, chora  na sklerodermię.  Książka mówi o poszukiwaniu miłości i spełnienia. To opowieść o tym, że swojego szczęścia warto szukać zawsze i mimo wszystko.
Na pytanie zadane przez  jednego z uczniów  : „Czy jest Pani zadowolona z tego co robi?” odpowiedziała : „Moja praca jest moją pasją”.
Pani Marta była zauroczona krasnostawskim rynkiem,  gdzie nazbierała dużo kasztanów. Wieczorem na swoim blogu  napisała „Już widzę minę moich wnuków, gdy je wysypię w domu na podłogę”.