Diamenty Namibii

piątek, 29/03/2019

W czwartkowe popołudnie dzięki niezawodnemu dr W. Krajewskiemu wybraliśmy się na południową półkulę, w wirtualną podróż do Namibii. Początkowa metamorfoza prelegenta i zmiana stroju na  wycieczkowy wzbudziła aplauz oraz entuzjazm publiczności. W ciekawy i nieszablonowy sposób poznaliśmy bliżej Namibię, ten egzotyczny dla nas kraj, który jest ponad 2,5 razy większy od Polski, a zamieszkuje go tylko 2,4 miliona mieszkańców. Namibia przez wiele lat była kolonią,  uzyskując niepodległość dopiero w 1990 r.  W języku miejscowym Namibia  znaczy „miejsce, gdzie nic nie ma”. Kraj słynie z diamentów, ale oprócz tych tradycyjnych,  diamencikami są drzewa kołczanowe z gniazdami kilkudziesięciu ptaków, co robi niesamowite  wrażenie. Podróżując  szutrowymi drogami widać liczne kilkumetrowe kopce termitów. Diamentem jest niewątpliwie Kanion Rzeki Rybnej. Drugi pod względem wielkości na świecie, ma ponad 160 km długości, 27 km szerokości, a w niektórych miejscach głębokość kanionu dochodzi do 550 metrów. Diamentem zasypanym jest Miasto Duchów. Miasto poszukiwaczy diamentów szczyciło się ogromnymi willami, miało teatr, kasyno, szpital z pierwszym w południowej Afryce urządzeniem do prześwietleń rentgenowskich. Zdjęcia rentgenowskie nie były jednak robione przy złamanych rękach czy nogach w kopalni. Rentgen miał tutaj dużo ważniejsze zastosowanie, czyli sprawdzanie, czy podejrzani górnicy nie połknęli diamentu. Po wyczerpaniu złoża mieszkańcy wyprowadzili się,  a teraz miasto jest systematycznie zasypywane przez piasek. Super diamentem jest licząca 80 mln lat,  najstarsza na świecie pustynia Namib, z najwyższymi malowniczymi wydmami  dochodzącymi do 220-300 metrów wysokości. Kolejnym diamentem są rdzenni mieszkańcy plemienia koczowniczego Himba. Ich kobiety smarują ciała mieszanką różnych barwników, a włosy splatają w charakterystyczny sposób, co wygląda dość ciekawie i egzotycznie. Ale i tutaj widzimy wpływ oraz skażenie cywilizacją  poprzez używanie tworzyw sztucznych czy telefonów komórkowych. Diamentem jest też Park Narodowy Etoszy z różnorodną flora i fauną. Wyjątkowym diamentem jest meteoryt Hoba odkryty na początku XX w. Meteoryt pozostaje w tym samym miejscu od 80 tysięcy lat, czyli od kiedy zawitał do nas z kosmicznej przestrzeni. Jest to największy znany na świecie meteoryt i największy naturalnie występujący kawał żelaza, mający około 3 metrów szerokości i około jednego metra wysokości. Waga meteorytu szacowana jest na 50 ton. Nikt nie wie jak to możliwe, że meteoryt spadł na Ziemię praktycznie bez uszkodzenia. Przypuszcza się, że dzięki swojemu płaskiemu kształtowi meteoryt ślizgał się po powierzchni atmosfery, podobnie jak kamień odbija się od wody. Dla porównania, największy meteoryt odnaleziony w 2006 r. w Polsce waży 160 kg. Wyjątkowy pomnik złożony z kawałków meteorytu Gibeon wielkości od 170 do 500 kg znajduje się  w stolicy Windhoek. Namibia jest też jednym z  niewielu krajów,  przez które przebiega  Zwrotnik  Koziorożca.  Także niebo w Namibii wygląda inaczej niż w Polsce, tam oglądamy je do góry nogami np. Księżyc w Polsce znajduje się w trzeciej kwadrze, a w Namibii w 1 kwadrze.  Namibia jest jednym z najciemniejszych krajów na świecie,  co wykorzystują  miłośnicy astronomii, jak dr W. Krajewski.  Mogliśmy zobaczyć zdjęcia Syriusza, Wielkiego Psa, Gwiazdozbiór Oriona, Muchy, Kil, fragment Drogi Mlecznej, Diamentowy Krzyż, Mgławicę Worek Węgla, Zarys Drogi Mlecznej oraz gwiazdozbiór Centaura, który otacza słynny Krzyż Południa. A także Wielki Obłok Magellana i Mały Obłok Magellana, które nie są widoczne w Polsce. Jedną z największych, najmasywniejszych i najjaśniejszych gwiazd w  naszej Galaktyce   jest gwiazda Eta Carinae. Gwiazda ta jest bardzo niestabilna i w każdej chwili może eksplodować jako  supernowa   lub nawet hipernowa.  Mieliśmy też okazję dotknąć i podziwiać wisiorek z oryginalnych namibijskich diamentów wkomponowanych w Krzyż Południa.

Na koniec na marcowym krasnostawskim niebie oglądaliśmy przez teleskop Syriusza, najjaśniejszą i jedną z najbliższych gwiazd południowego nieba, położoną w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa, Oriona, Marsa, Arktura, Wielki Wóz i Małą Niedźwiedzicę, a nad naszymi głowami przeleciała międzynarodowa stacja kosmiczna.

Do zobaczenia 12 kwietnia, zapraszamy na „Noc Jurija”!